Thriller Netflixa “Sekretna Obsesja” - czy warto obejrzeć?

Thriller Netflixa “Sekretna Obsesja” - czy warto obejrzeć?

naEkranie.pl

Kto z nas nie lubi czasem poczuć dreszczyku emocji podczas oglądania dobrego thriller’a? No właśnie, słowo klucz - dobrego. Żeby thriller był dobry, musi trzymać widza w ciągłym napięciu, zaskakiwać nagłymi zwrotami akcji, czasem nawet przestraszyć.

Dobry thriller trzyma w napięciu, stwarza poczucie niepokoju i niepewności. W “Sekretnej obsesji” nie znajdziecie żadnej z tych rzeczy. Reżyser Peter Sullivan w swoim filmie nie zaskakuje praktycznie niczym. Już po obejrzeniu zwiastuna można przewidzieć całą fabułę.

Banalna fabuła motywem głównym

Początek filmu zapowiada się całkiem nieźle. Po kilku pierwszych minutach, można pomyśleć, że następne półtorej godziny zapowiada się bardzo ciekawie. Główną bohaterkę Jennifer (w tej roli, znana z serialu Disney’a “Nie ma to jak hotel”, Brenda Song) poznajemy w momencie, kiedy próbuje uciec przed psychopatą. Jedyny zastanawiający fakt, to dlaczego mając samochód - dzięki któremu ucieczka przed napastnikiem na pewno jest skuteczniejsza niż na pieszo - zatrzymuje się przy jakimś budynku znajdującym się przy rzadko uczęszczanej drodze? To jedna z wielu rzeczy niedopracowanych w tym filmie. W trakcie próby ucieczki Jennifer ulega wypadkowi, po którym traci pamięć. Z pomocą do szpitala przybywa Russell (w tę postać wcielił się Mike Vogel), który podaje się za jej męża. Dalsza akcja rozgrywa się w domu, który jak na thriller przystało jest jedynym budynkiem w okolicy. Chyba wszyscy możemy się domyślić jak to się skończy.

Gra aktorska tak kiepska jak fabuła

Czytając listę aktorów grających w filmie, znajome mi było tylko jedno nazwisko. Ale każdemu trzeba dać szansę, prawda? W filmie z kiepską fabułą gra aktorska jest często kołem ratunkowym, które potrafi sprawić, że film nie wydaje się tak zły. Jednak tutaj jest po prostu kolejnym rozczarowaniem. Nie pozwala wczuć się w historię bohaterów. Aktorzy grają sztywno. Można odnieść wrażenie, że na ich twarzach przez cały film widoczne są jedynie dwie emocje.

Brenda Song w filmie „Sekretna obsesja”

fot. Kino - dlaStudenta

Muzyka również nie pomaga

Muzyka w filmie jest jednym z ważniejszych aspektów wpływających na ocenę filmu. Pozwala wczuć się w klimat i niejednokrotnie powoduje gęsią skórę. Ścieżka dźwiękowa jest dobra, ale nie pasuje do thrillera. Nie trzyma w napięciu w odpowiednich momentach. Muzyka w tym filmie po prostu jest.

Dla kogo ten film?

Film nie jest tragiczny, jednak nie powinien być nazywany thrillerem. Jeśli aktualnie skończyliście wasz ulubiony serial albo chcecie po prostu obejrzeć coś, co nie wymaga zbytniego skupienia, to ten film jest dla was.

Architekt Holocaustu - Ostatnia operacja Architekt Holocaustu - Ostatni...

II Wojna Światowa pozostawiła na ziemi znamiona śmierci i ok...

Filmowe premiery stycznia Filmowe premiery stycznia

Sprawdźcie jakie filmowe premiery czekają nas w styczniu.

Komentarze

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się i otrzymuj jako pierwszy informacje o promocjach i nowościach!