Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda - warto?

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda - warto?

Warner Bros.

Każdy zna serię Harry Potter. Teraz możecie zapoznać się z popularnym spin-offem Fantastyczne Zwierzęta. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o przygodach Newta Skamandera, to koniecznie przeczytajcie poniższy artykuł!

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda, to drugi z pięciu planowanych filmów osadzonych w uniwersum stworzonym przez J. K Rowling. Wyreżyserowany został w 2018 roku. Inspiracją do powstania serii była miniksiążka autorki z serii Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć.

Magiczna obsada

David Yates, reżyser ekranizacji, pracował nad kilkoma częściami serii Harry Potter. Nic więc dziwnego, że w produkcji możemy zobaczyć m.in. charakterystyczne dla świata HP ujęcia w zimnych tonach, a także szerokie panoramy pełne tytułowych „fantastycznych zwierząt”. Obsada aktorska jest także wyjątkowa: w głównej roli Newta Skamandera występuje Eddie Redmayne, który w produkcji cechuje się „odwagą łamagi”. Doskonale prezentuje się w roli hodowcy zwierząt. Warto także wspomnieć, że w filmie w roli Credence’a Barebone’a obsadzono utalentowanego Ezrę Miller’a.

Fabuła typu vintage

Akcja filmu rozgrywa się dużo wcześniej niż w przypadku Harrego Pottera – wątek obsadzony został w przedwojennym świecie, gdzieś na przełomie lat 1926 – 1927. Scenografia jak zwykle zasługuje na pochwałę – idealnie oddano klimat przedwojennego świata. Kostiumy pasują, aranżacja i rekwizyty również są zgodne pod względem historycznym. Tak jak w poprzedniej części, na ekranie możemy spotkać postaci, które znane są nam z filmów o HP. Wśród bohaterów gości np. młody Albus Dumbledore, przyszły dyrektor Hogwartu.   

Czar prysł?

O ile dobór aktorów jest fantastyczny, o tyle wątki poruszone w tytule są niezwykle rozciągnięte. Czasami zdarzyło mi się rzucić okiem na zegarek – co nie powinno się w ogóle zdarzyć! Zdecydowanie męczy liniowość – mimo licznych efektów specjalnych i popisów kaskaderskich film mnie nie wciągnął. Czy to jest na pewno dobry film?  Według krytyków pierwsza część była ciekawsza – odnotowano 74% pozytywnych recenzji. Zbrodnie Grindelwalda odnotowały spory spadek - zaledwie 36% (serwis Rotten Tomatoes). Cóż, nie każdego urzekną przygody Newta Skamandera, ale dla zagorzałego fana serii Harry’ego Potter’a jest to pozycja obowiązkowa. Być może przyszłym maturzystom ten tytuł przyda się na egzaminie ustnym z języka polskiego, tak jak mi pierwsza część z 2016 roku. Jeżeli macie wolną chwilę, to tytuł jest obecnie dostępny na platformie Netflix. 

"Nie patrz w górę" - współczesny moralitet Netflixa "Nie patrz w górę" - współczes...

Informacja o zbliżającej się do Ziemi komecie, która doszczę...

Miłość i choroba Miłość i choroba

Czy przedstawiane w filmach i książkach wątki miłosne kiedyś...

Komentarze

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisz się i otrzymuj jako pierwszy informacje o promocjach i nowościach!